radom-info.pl

W niedzielnym starciu rozgrywek polskiej ligi pomiędzy Wisłą z Krakowa, a poznańskim Lechem było niesamowicie dużo emocji!

W niedzielnym starciu rozgrywek polskiej ligi pomiędzy Wisłą z Krakowa, a poznańskim Lechem było niesamowicie dużo emocji!

03.04.2022, 08:06

W trwającym aktualnie sezonie polskich rozgrywek sporo się dzieje i nie ma co do tego wątpliwości. Spotykamy się z sporymi zaskoczeniami i z całą pewnością niektórych rzeczy żaden piłkarski specjalista nie prognozował. Na pewno naprawdę sporym zaskoczeniem jest to, iż mistrz kraju, a więc zespół Legii musi rywalizować o miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej. Pierwsza część tego sezonu była naprawdę kiepska w wykonaniu graczy z Warszawy i na ten moment muszą koncentrować się na batalii o pozostanie w polskiej lidze. W tym roku setną rocznicę utworzenia klubowych struktur świętować będzie Lech, który planuje sam dla siebie sprawić prezent z tej okazji i zdobyć mistrzostwo Polski. Sympatycy ze stolicy Wielkopolski z pewnością mogą być zadowoleni z połowy sezonu swojego klubu, który piastował pierwsze miejsce w tabeli polskich rozgrywek.

Jednak w pierwszych spotkaniach wiosennej rundy piłkarze poznańskiego Lecha radzą sobie trochę gorzej, przez co droga do mistrzowskiego tytułu polskich rozgrywek delikatnie się pokomplikowała. Lech z Poznania ma gigantyczny problem z wygrywaniem i łatwo możemy to zauważyć. Dobitnym przykładem kłopotów drużyny z Poznania jest mecz z Wisłą z Krakowa, który rozgrywał się w minioną niedzielę. Drużyna prowadzona przez poprzedniego selekcjonera narodowego zespołu Polski Brzęczka musi się bronić w trwającym aktualnie sezonie przed strefą spadkową i komplet punktów z Lechem z Poznania mógłby być dla zawodników Wisły świetnym rezultatem. Warto zwrócić uwagę na to, że przez większość tego starcia mogło się zdawać, że krakowska drużyna wygra ten mecz. Na 2 minuty przed końcem pierwszej części do bramki trafił Ondrasek wprowadzając krakowską Wisłę na prowadzenie wynikiem jeden do zera. Lech z Poznania wyruszył do ataku w następnej połowie, jednak przez długi czas nie umieli odszukać sposobu na strzelenie bramka. Większość zdarzeń na boisku wskazywało na to, iż gracze Wisły zachowają trzy punkty, jednak wszystko odmieniło się w doliczonym przez sędziego czasie gry. I właśnie w ostatniej minucie pojedynku gola na wagę podziału punktów dla poznańskiego klubu strzelił Milić.

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Wyślij